Na finałowy mecz barażowy w Solnie (pod Sztokholmem) wybiera się ambasador RP w Szwecji Karolina Ostrzyniewska, która przekazała PAP, że została zaproszona do loży honorowej przez Szwedzką Federację Piłkarską (SvFF).
Temat meczu dominował wśród dyplomatów w kuluarach piątkowego seminarium na temat stanu środowiska Bałtyku w siedzibie sekretariatu Rady Państw Morza Bałtyckiego w Sztokholmie. Kto wygra, to temat dyskusji w szwedzko-polskich rodzinach i w międzynarodowych firmach, w których pracują Polacy.
Na żywo mecz będzie oglądać wielu Polaków mieszkających w Szwecji, którym było łatwiej kupić bilety z większej szwedzkiej puli. W ten sposób w czwartek kilka wejściówek zdobył Bartek Wiśniewski, działacz polskiej zawodowej drużyny piłkarskiej w Szwecji, Polonia Falcons FF. "Zainteresowanie jest ogromne, gdybym miał 20 biletów, to też znaleźliby się chętni" – zaznaczył.
Wiśniewski wyraził żal, że klub nie ma możliwości pozyskania biletów dla prowadzonej szkółki. "Fajnie, gdyby dzieciaki mogły zobaczyć swoich idoli" – podkreślił.
Christoffer Lund z SvFF zapowiedział, że w weekend wypuszczona zostanie dodatkowa pula biletów z ewentualnych zwrotów i nieopłaconych rezerwacji. Wejściówki mają trafić do krajowego systemu sprzedaży na SvenskFotboll.se, ale ich liczba na pewno będzie bardzo ograniczona, a chętnych pozostaje wielu.
Na meczu ma zasiąść ok. 49 500 widzów. Stadion narodowy Szwecji, mający komercyjną nazwę Strawberry Arena, może pomieścić maksymalnie 50 653 widzów. Taka liczba nie zostanie osiągnięta z powodu konieczności wdrożenia środków bezpieczeństwa w postaci buforów pomiędzy kibicami Szwecji i Polski.
Wejściówki na polskie sektory rozdysponował już w lutym PZPN. Wtedy kibice wpłacali pieniądze na mecz, przyjmując możliwość zwrotu środków w przypadku wygranej Ukrainy, a nie Szwecji.
Mecz Szwecja - Polska rozpocznie się we wtorek o godz. 20:45. Zwycięzca awansuje na piłkarski mundial, który z udziałem 48 zespołów rozpocznie się 11 czerwca.