ADVERTISEMENTS

Mniej rozegranych minut jako atut PSG? Dane są jednoznaczne, ale wszystko zweryfikuje finał

Dyskusję na temat potencjalnej przewagi drużyn z mniej wymagających lig wywołał między innymi trener Arsenalu Mikel Arteta. Przed rewanżowym półfinałem z Atletico Madryt zasugerował, że piłkarze z Bundesligi i francuskiej Ligue 1 mogą być bardziej wypoczęci niż zawodnicy grający w najwyższej angielskiej lidze.

Kanonierzy w obecnym sezonie mają na koncie 62 rozegrane mecze, bo oprócz spotkań w Premier League i Lidze Mistrzów UEFA (LM) zagrali także dziesięć razy w FA Cup i Pucharze Ligi. Co więcej, w większości spotkań – z nielicznymi wyjątkami – występował niezmienny podstawowy skład, którego kluczowi gracze zanotowali sporą liczbę minut.

Pep Guardiola jednak w przeszłości łagodził wypowiedzi na temat trudności angielskiej ligi. "Często słyszę o intensywności w Premier League, ale większość osób, które o tym mówią, nigdy nie pracowały ani w LaLiga, ani w Bundeslidze. Uwierzcie, tam też jest bardzo intensywnie" - skomentował hiszpański trener.

Problem nie polega jednak tylko na liczbie meczów, ale przede wszystkim na samej intensywności. Według pięcioletniego badania firmy analitycznej SkillCorner widać, że różnice nie dotyczą tylko przebiegniętych metrów. Kluczowy jest udział ruchu na wysokiej intensywności. W Premier League według tych danych piłkarze średnio pokonują w sprincie 770 metrów na mecz, podczas gdy w Ligue 1 jest to znacznie mniej – tylko 645.

Paryżanie w tym sezonie rozegrali w porównaniu do kanonierów "tylko" 55 spotkań. Większość kluczowych zawodników zespołu Enrique zanotowała w Ligue 1 wyraźnie mniej minut niż filary londyńskiej drużyny. Pozostaje więc pytanie, jak dużą rolę w sobotnim finale odegra świeżość i wypoczęcie gwiazdorskiego składu PSG.

Jedni grają w lidze, drudzy się oszczędzają

Właśnie wspomniane obciążenie liderów obu drużyn w lidze budzi największe dyskusje i wątpliwości wśród fanów. Znaczna część kluczowych piłkarzy PSG w Ligue 1 nie gra zbyt często i choć mają na koncie niezłe liczby, swoje umiejętności potwierdzają przede wszystkim w najbardziej prestiżowych rozgrywkach.

Na przykład podstawowy filar defensywy PSG Willian Pacho rozegrał we francuskiej ekstraklasie 1 914 minut, podczas gdy gwiazdorski stoper kanonierów Gabriel w Premier League zgromadził aż 2 752. Ekwadorski obrońca jednak w porównaniu z Brazylijczykiem rozegrał o 558 minut więcej w Lidze Mistrzów UEFA (LM).

Zapowiedź finału Ligi Mistrzów UEFA (LM)

Jego rodak w barwach PSG Marquinhos rozegrał we wszystkich rozgrywkach mniej minut niż 28-letni obrońca kanonierów tylko w lidze. Nie wspominając już o drugim stoperze Arsenalu Williamie Salibie, który w tym sezonie zgromadził aż 4 134 minuty.

W środku pola różnice również sięgają tysięcy minut. Declan Rice spędził na boisku w angielskiej ekstraklasie 3 100 minut, a jego rywal w barwach PSG Vitinha w Ligue 1 "tylko" 2 121. Podobnie jak w przypadku obrońców, Portugalczyk dominuje jednak pod względem minut w Lidze Mistrzów UEFA (LM), gdzie zgromadził 1 440 minut. Angielski pomocnik rozegrał tam niespełna tysiąc. Podobny schemat można zaobserwować u większości podstawowych zawodników obu finalistów.

Największą gwiazdą PSG, która z dużym prawdopodobieństwem sprawi problemy Anglikom w Budapeszcie, będzie Ousmane Dembélé. We francuskiej ekstraklasie ma na koncie dziesięć goli i siedem asyst, ale rozegrał tylko 1 066 minut.

Choć w trakcie sezonu przeszkadzały mu kontuzje, nie opuścił żadnego z kluczowych meczów w LM, w których był jedną z najważniejszych postaci i swoimi występami poprowadził PSG do finału. Tylko w ostatnich trzech spotkaniach najbardziej prestiżowych rozgrywek strzelił pięć goli.

Z kolei świeżo upieczony mistrz Premier League Bukayo Saka w Lidze Mistrzów UEFA (LM) rozegrał nieco ponad 600 minut, podczas gdy w lidze zgromadził 2 232. Widać więc wyraźnie, że dla Arsenalu priorytetem był triumf ligowy. Z kolei PSG w Ligue 1 raczej oszczędzał swoje największe gwiazdy właśnie na mecze Ligi Mistrzów UEFA (LM).

Pytanie o wymagania ligowych rozgrywek jest więc zasadne, ale zwycięstwo w Lidze Mistrzów UEFA (LM) to efekt całorocznej pracy. Oba kluby, podobnie jak w swoich krajowych ligach, poradziły sobie znakomicie, dotarły do finału i to właśnie on zdecyduje o sukcesie całego sezonu. W finale nie ma już kogo oszczędzać, oba zespoły pod wodzą hiszpańskich trenerów grają o wszystko.

Anda mungkin juga tertarik