ADVERTISEMENTS

Aston Villa z Matty'm Cashem wygrywa Ligę Europy. Pewna wygrana z Freiburgiem

Spotkanie rozgrywane na Besiktas Park mogło rozpocząć się dla gości wyśmienicie już w trzeciej minucie, ale Noah Atubolu był w pełni skoncentrowany i zatrzymał strzał Morgana Rogersa. Po drugiej stronie boiska za chwilę odpowiedział Nicolas Hofler, jednak piłka po jego strzale przeleciała tuż obok słupka.

Następnie w grę obu drużyn wkradało się sporo chaosu, a przy tym także agresji. W 21. minucie już trzech zawodników miało na koncie żółte kartki - jedną z nich François Letexier pokazał Matty'emu Cashowi który musiał ratować się nieczystą interwencją, by zapobiec groźnemu atakowi prawą stroną boiska.

Wkrótce jednak podopieczni Unaia Emery'ego zaczęli narzucać swoje warunki, coraz częściej goszcząc pod szesnastką Freiburga. Aktywny w ataku był Cash, który efektownie mijał obrońców, ale jego koledzy byli dobrze pilnowani przez defensywę niemieckiego zespołu. Sam Freiburg pierwszy celny strzał oddał dopiero po upływie pół godziny gry - Johan Manzambi spróbował pokonać Emiliano Martineza z dystansu, jednak mistrz świata nie dał się zaskoczyć.

Villans nie zamierzali zwalniać ani na moment i jeszcze przed przerwą dopięli swego. Najpierw do piłki dogranej po rzucie rożnym dopadł Youri Tielemans i kapitalnym strzałem z woleja otworzył wynik spotkania. Drużyna z Birmingham poszła za ciosem, wykorzystując dezorientację przeciwników, a w doliczonym czasie gry pierwszej połowy równie fantastycznym uderzeniem z krawędzi pola karnego prowadzenie podwyższył Emiliano Buendia.

Dominacja i kontrola

Po zmianie stron piłkarze Juliana Schustera ruszyli do ofensywy, ale takie zaangażowanie z przodu narażało ich na kontrataki. I właśnie po jednym z dynamicznych wypadów efektownym zwodem, a następnie świetnym podaniem popisał się Bunedia. Piłka po jego wstrzeleniu przed bramkę odbiła się jeszcze rykoszetem od obrońcy, a ostatecznie dopadł do niej Morgan Rogers, i z bliskiej odległości zdobył trzecią bramkę w tym sezonie rozgrywek.

Aston Villa grała już wielką swobodą i po kolejnych kontrach tworzyła kolejne okazje. Jedną z nich zmarnował sam Buendia, który znajdując się tuż przed bramką uderzył w boczną siatkę. Zawodnicy Freiburga, zachęcani przez liczne grono przybyłych do stolicy Turcji kibiców, do ostatnich sekund szukali okazji choćby za honorowe trafienie, jednak tego wieczoru w starciu z defensywą angielskiej drużyny byli bez szans.

Na trybunach, łącznie z księciem Williamem, przebywało także mnóstwo fanów ekipy Aston Villi. I to właśnie oni po ostatnim gwizdku mogli cieszyć się z absolutnie zasłużonego zwycięstwa i pierwszego tytułu od roku 1996, kiedy sięgnęli po Puchar Ligi Angielskiej. Matty Cash, który rozegrał całe starcie, został z kolei 13. Polakiem, który sięgnął po europejskie trofeum.

Anda mungkin juga tertarik