ADVERTISEMENTS

Paryska maszyna wyeliminowała Bayern. Paris Saint-Germain drugim finalistą Ligi Mistrzów

Spotkanie rozgrywane na Allianz Arena rozpoczęło się dla gości znakomicie. Już w trzeciej minucie po szybko wyprowadzonym kontrataku Khvicha Kvaratskhelia ruszył lewym skrzydłem, efektownie minął obrońców i wyłożył piłkę przed bramkę - tam czekał już Ousmane Dembele, który potężnym strzałem pod poprzeczkę zanotował siódme trafienie w tym sezonie Ligi Mistrzów. Niezwykle produktywny jest także Kvaratskhelia, Gruzin miał udział w zdobyciu bramek w ostatnich siedmiu meczach tych rozgrywek (7 goli, 3 asysty).

Gospodarze od razu ruszyli do odrabiania strat, a mnóstwo problemów defensywie sprawiał szczególnie Michael Olise. Francuz, który imponuje formą w końcówce sezonu, regularnie urywał się obrońcom, a już na początku po spóźnionej interwencji na nim żółtą kartkę zobaczył Nuno Mendes. Wydawało się, że po chwili Portugalczyk może nawet opuścić boisko po zagraniu futbolówki ręką, ale sędzia wskazał, że wcześniej uczynił to Laimer, choć powtórki nie dawały takiej pewności.

Podopieczni Vincenta Kompany'ego wciąż dominowali, ale ich ataki często były zbyt chaotyczne. Kiedy już natomiast dochodzili do dogodnych sytuacji, brakowało im skuteczności. Uderzenia Harry'ego Kane'a i Olise zostały zablokowane, z kolei strzał Luisa Diaza przeleciał nad bramką.

Chwilę po upływie pół godziny gry doszło do sporego zamieszania. Vitinha przy wybiciu piłki z własnego pola karnego trafił piłką w rękę Joao Nevesa. Zawodnicy i sztab Bayernu byli wściekli na arbitra, który nie chciał podyktować rzutu karnego, ale zgodnie z przepisami w takich sytuacjach drużynie przeciwnej nie należy się jedenastka.

Tuż przed przerwą nastąpiła kolejna wymiana ciosów, ale fantastycznymi interwencjami popisali się bramkarze. Manuel Neuer zatrzymał strzał głową Nevesa, z kolei Matvey Safonov uratował zespół po uderzeniu Jamala Musiali.

Paryski mur

Podobnie było po zmianie stron. Weteran z Bayernu wygrał pojedynek z Kvaratskhelią i dwukrotnie z Desire Doue, z kolei golkiper przyjezdnych musiał wykazać się przy próbach Diaza i Olise. Po godzinie gry były reprezentant Niemiec miał na koncie 5 obronionych strzałów, najwięcej od czasu spotkania z Realem Madryt 7 kwietnia 2026 r. (9 obronionych strzałów).

Czas mijał, a Bawarczycy wciąż mieli problemy z wykończeniem akcji. Belgijski szkoleniowiec próbował pomóc drużynie, posyłając na murawę ofensywnych rezerwowych, m.in. Nicolasa Jacksona czy Lennarta Karla. Luis Enrique odpowiedział wzmocnieniem defensywy, na boisku pojawił się choćby Lucas Hernandez, czyli były gracz ekipy z Monachium.

Gospodarzom niewiele pomogło nawet pięć doliczonych minut. Kane co prawda zdołał doprowadzić do remisu, ale na drugiego gola nie starczyło już czasu. Zawodnicy Paris Saint-Germain utrzymali korzystny wynik i dzięki wygranej w dwumeczu 6-4 awansowali do wielkiego finału Ligi Mistrzów zaplanowanego na 30 maja w Budapeszcie, w którym zmierzą się z Arsenalem.

PSG ma szansę zostać drugą po Realu Madryt drużyną, która obroni tytuł w Champions League. Hiszpański zespół wygrywał rozgrywki trzy razy z rzędu w latach 2016-2018. Paryżanie oprócz ubiegłorocznego triumfu mają na koncie także jeden przegrany finał LM. W 2020 roku doznali porażki 0:1 z Bayernem, w barwach którego grał wówczas Robert Lewandowski. Sam Luis Enrique spróbuje zdobyć trzecie mistrzostwo w tej prestiżowej lidze, oprócz zeszłorocznego sukcesu z PSG świętował je również z Barceloną.

Gunners zagrają w finale po raz drugi w historii. Jedyny poprzedni mecz o trofeum Londyńczycy przegrali z Barceloną 1:2 w 2006 roku.

Anda mungkin juga tertarik