ADVERTISEMENTS

Mońka: Chciałbym zagrać przeciwko Barcelonie albo Realowi

Mońka to jedno z największych odkryć zakończonego w sobotę sezonu ekstraklasy. W listopadzie ubiegłego roku "wskoczył” do podstawowego składu Lecha i tego miejsca praktycznie nie oddał do końca rozgrywek. Jego gra została też doceniona przez media, bowiem został nominowany do nagrody dla najlepszego obrońcy ligi.

Piłkarz po raz drugi został mistrzem Polski, ale nie ukrywa, że tytuł wywalczony w tym sezonie ma dla niego większą wartość.

"Zaliczyłem w tym sezonie bardzo dużo meczów. Czuję, że miałem większy udział w wywalczeniu tego ostatniego tytułu niż przed rokiem. Dlatego też ma on dla mnie większe znaczenie" - przyznał 19-letni defensor na spotkaniu z mediami.

Za niespełna dwa miesiące lechici ponownie przystąpią do walki o Ligę Mistrzów, a rywalizację rozpoczną od drugiej rundy eliminacji. Ubiegłoroczna kampania zakończyła się niepowodzeniem - w trzeciej rundzie kwalifikacji za mocna okazała się Crvena Zvezda Belgrad. Teraz sytuacja mocno się zmieniła - Poznaniacy przed losowaniem będą w każdej rundzie rozstawieni.

"Dzięki temu szanse są na pewno większe niż w poprzednim sezonie. Mocno liczymy na awans do Ligi Mistrzów, ale zaczniemy myśleć o tym dopiero po urlopach, teraz w ogóle o tym nie rozmawiamy" - wspomniał Mońka.

"Myślę, że ważne będzie to, by zespół był już zgrany przed eliminacjami. W ubiegłym roku niektórzy zawodnicy dołączyli do nas po obozie przygotowawczym i nie do końca wszyscy rozumieliśmy się na boisku. Na pewno ktoś nowy przyjdzie, ktoś odejdzie. Poza tym mamy teraz mistrzostwa świata i pewnie rynek transferowy ruszy trochę później" - dodał.

On sam ma też swoje marzenia związane w ewentualną grą w Lidze Mistrzów.

"Gdyby udało się awansować, to chciałbym zagrać z jak najmocniejszymi zespołami - Barceloną czy Realem Madryt. Gra na takich stadionach jak Santiago Bernabeu, Nou Camp czy Old Trafford, to byłoby coś wspaniałego. Nie chcę jednak za daleko wybiegać w przyszłość. Przed nami jeszcze trudne eliminacje" - zaznaczył.

Po udanym sezonie Mońka stał się obiektem zainteresowań ze strony innych klubów. Wychowanek poznańskiego klubu przez portal Transfermarkt wyceniany jest na cztery miliony euro. Sam zainteresowany nie ukrywa, że z jego perspektywy lepiej byłoby jeszcze zostać w Lechu.

"Nie chciałbym robić czegoś pochopnie i nieprzemyślanie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, w której nagle pojawiła się oferta dla mnie, a ja bez większego zastanowienia ją przyjmuję. Też nie chciałbym, aby ewentualne moje odejście nastąpiło pod koniec okienka transferowego. Poza tym, ja dopiero rozegrałem pierwszy poważny sezon w Lechu i jeszcze jeden mi nie zaszkodzi. Wizja tego, żebym został w Poznaniu, jest dla mnie bardzo dobra. Tym bardziej, że powalczymy o Ligę Mistrzów" - tłumaczył.

Pytany o ewentualny kierunek transferowy w przyszłości, przyznał, że chętnie wybrałby Portugalię, Hiszpanię lub Francję.

"Na pewno nie widziałbym siebie w Premier League, bo nie jestem na to jeszcze gotowy. Modna stała się natomiast ostatnio Portugalia... FC Porto, Sporting Lizbona czy Benfica Lizbona to świetny przystanek do tego, by później gdzieś dalej się rozwijać" - zauważył.

Lech w tym sezonie rozegrał 54 oficjalne spotkania, Mońka odnotował w sumie 31 występów. W tym roku 19-latek nie żył jednak tylko futbolem, bowiem na początku maja przystąpił do egzaminów maturalnych. Nie ukrywa, że pogodzenie nauki ze sportem jest tak samo trudne, jak jednoczesna gra w ekstraklasie i europejskich pucharach.

"Przez to, że graliśmy w lidze i europejskich pucharach, czasu na naukę nie było wiele. Zdarzały się tygodnie, gdzie nie było mnie w ogóle w domu. Myślę, że matura poszła mi całkiem dobrze, choć na wyniki muszę poczekać do lipca. Nasi nauczyciele pracują od dawna z piłkarzami Lecha i wiedzą, z czym muszą się liczyć. Na pewno są bardzo wyrozumiali, ja natomiast jestem im za to wdzięczny" - podsumował Mońka.

Autres nouvelles