ADVERTISEMENTS

Como traci punkty w walce o europejskie puchary, Sassuolo z Walukiewiczem wygrywa u siebie

Sassuolo – Como 2:1

Goście w pierwszej połowie dominowali w posiadaniu piłki, podczas gdy Sassuolo skupiło się na defensywie. Gospodarze skutecznie powstrzymywali będącego w dobrej formie rywala i tuż przed przerwą zadali Como podwójny cios. Najpierw po kontrze rozpoczętej we własnym polu karnym piłka trafiła do Nzoli, który miał wokół siebie dużo wolnej przestrzeni.

Jego prostopadłe podanie dotarło do Volpato, a napastnik technicznym lobem pokonał bezradnego Jeana Buteza i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Zaledwie dwie minuty później Sassuolo prowadziło już dwoma bramkami, gdy Nzola zamienił się rolami z asystenta na strzelca i pokonał bramkarza strzałem z pola karnego. W doliczonym czasie gry Lariani zdobyli kontaktowego gola – Nico Paz głową skierował piłkę w lewy górny róg bramki, dzięki czemu druga połowa zapowiadała się emocjonująco.

Neroverdi mogli przystępować do kolejnej odsłony z dużą pewnością siebie, gdyż byli jedyną drużyną w Serie A, która w tym sezonie wygrała każdy mecz, w którym prowadziła do przerwy. Butez musiał być czujny, by obronić strzał Volpato tuż przed upływem godziny gry, gdy goście próbowali doprowadzić do wyrównania.

Niecałe 20 minut przed końcem Paz był bliski zdobycia drugiego gola, gdy jego lob minął Stefana Turatiego, ale bramkarz gospodarzy w porę zareagował i nie dopuścił, by piłka przekroczyła linię bramkową. Mimo że Como nadal utrzymywało się przy piłce, nie zdołało zdobyć drugiej bramki i poniosło pierwszą wyjazdową porażkę od grudnia.

Sassuolo wygrało cztery z ostatnich pięciu domowych spotkań i wciąż może się cieszyć z bardzo udanego powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dzięki temu zwycięstwu awansowało o dwie pozycje na dziewiąte miejsce i wróciło do górnej połowy tabeli. Como pozostaje na piątej pozycji, ale po zakończeniu tej kolejki jej strata do czołowej czwórki może wzrosnąć do pięciu punktów.

Autres nouvelles