ADVERTISEMENTS

Pietuszewski się zagotował, ale Porto pewnie wygrywa w urodziny Bednarka

Skoro swoje mecze wygrały wcześniej Sporting i Benfica, zawodnicy FC Porto nie mogli pozwolić sobie na wpadkę podczas wyjazdu do Estoril, gdzie polegli dwa lata temu. W wyjściowym składzie pojawili się wszyscy trzej reprezentanci Polski, a przy okazji 30. urodzin Jana Bednarka szczególnie liczyliśmy na dobry mecz.

Sprawdź szczegóły meczu Estoril - Porto

Scenariusz był daleki od niespodzianki: przewaga faworytów była wyraźna i już po 13 minutach udało się objąć prowadzenie. Gabri Veiga dostał piłkę prostopadłą, posłał futbolówkę wzdłuż bramki, a na dalszym słupku Pepe Aquino dostawił nogę i mógł świętować gola przy okazji narodzin dziecka.

Strzelec mógł zostać asystentem minutę później – wyłożył piłkę Alanowi Vareli, który z dystansu huknął obok bramki. Pepe prawie doczekał się asysty w 21. minucie, kiedy jego wrzutkę celną główką zwieńczył Deniz Gul. Sęk w tym, że VAR znalazł spalonego i gola nie uznał.

Ruchliwy Oskar Pietuszewski sprawiał spore kłopoty rywalom i po faulu na nim żółtko złapał Holsgrove w 30. minucie. Moment później Porto miało róg, po którym główkował dobrze Froholdt, ale jego trafienie zapisano Xece – obrońca wepchnął piłkę za linię przy próbie jej zatrzymania.

Przewaga wydawała się komfortowa i właśnie wtedy Estoril przejęło inicjatywę. Dobry kwadrans dał nadzieję miejscowym, ale skończyło się na uderzeniu Joao Carvalho obok otwartej bramki w 40. minucie. Piłkarz miał czego żałować, bo ostatecznie jedynym osiągnięciem okazało się wyeliminowanie Oskara Pietuszewskiego. Kilka minut po wznowieniu sprowokował Polaka, obaj dostali żółte kartki, a gdy Oskar szukał rewanżu, trener Farioli szybko go zdjął, by nie zarobił drugiego kartonika. I choć zszedł przed godziną, to nikt nie zaliczył tylu wygranych pojedynków (dziewięć!).

Już na starcie drugiej odsłony VAR długo analizował upadek Froholdta, który nie mógł doczekać się swojego trafienia. Jego moment przyszedł dopiero w 72. minucie, gdy Borja Sainz posłał piłkę do Alberto Costy. Ten między nogami obrońcy dograł do Froholdta na dalszym słupku i pozwolił mu domknąć nie tylko akcję, ale i mecz.

Kwestia podziału punktów była jasna, za to wynik nie był zamknięty: oto w 78. minucie Yanis Begraoui dostał piłkę na 15. metrze, obrócił się i świetnie umieścił ją niskim strzałem obok słupka, poza zasięgiem Diogo Costy. Kilka minut później Felix Bacher uderzał w poszukiwaniu drugiego gola, Bednarek blokował go ciałem. Zaliczył też komplet siedmiu wygranych pojedynków powietrznych i Porto nie pozwoliło gospodarzom na więcej, pozostając najlepszą defensywą w lidze.

Autres nouvelles