ADVERTISEMENTS

Zieliński: Albańczycy napsuli nam dużo krwi, ale ostatecznie jakość była po naszej stronie

Polacy dobrze rozpoczęli mecz, ale prezentowali się znacznie słabiej między 15. a 45. minutą i zeszli do szatni przegrywając 0:1.

"Weszliśmy kapitalnie w to spotkanie. Rozmawiałem z Bartkiem Bereszyńskim, który po pierwszych 15 minutach myślał, że wygrany 3:0. Tak dobrze graliśmy, a rywale nie wiedzieli o co chodzi. Ostatecznie to oni jako pierwsi strzelili gola, ale to tylko nas podrażniło" - analizował zawodnik Interu Mediolan.

Biało-czerwoni przegrywali od 42. minuty, gdy gola strzelił Arber Hoxha. W drugiej połowie Robert Lewandowski wyrównał na 1:1 po dośrodkowaniu Sebastiana Szymańskiego z rzutu rożnego. W 73. min. Zieliński uderzył z dystansu i zdobył bramkę na 2:1.

"Wielkie podziękowania dla całej drużyny za to, jak weszliśmy w drugą połowę. Albańczycy mieli dwa kontrataki, ale całe szczęście nasz bramkarz Kamil Grabara stanął na wysokości zadania. Musieliśmy wygrać ten mecz dla całej Polski, ale przed nami jeszcze finał" - powiedział Zieliński na antenie TVP Sport.

Fenomenalny gol Zielińskiego, Polska wygrywa z Albanią

Polska piąty raz mierzyła się z Albanią w tej dekadzie i odniosła czwarte zwycięstwo.

"Każdy wiedział, że mamy więcej jakości piłkarskiej od rywali. W piłce nożnej trzeba też biegać, walczyć i zostawić serce na boisku. Albańczycy napsuli nam dużo krwi. To drużyna, która mogła zrobić historyczny awans. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, ale ostatecznie jakość była po naszej stronie i wygraliśmy to spotkanie" - oznajmił pomocnik.

Kilka minut po strzeleniu gola Zieliński opuścił boisko. Zmienił go Jakub Moder.

"Rok temu miałem problemy mięśniowe i przy każdym spięciu chcę zmniejszać ryzyko kontuzji, ale wszystko jest dobrze. Dużo się nabiegałem i byłem zmęczony. Pod koniec meczu Kuba na pewno więcej dał w obronie, podobnie jak inni rezerwowi. Mamy bardzo dużo fajnych chłopaków" - oświadczył Zieliński.

We wtorek Polska w finale baraży zagra na wyjeździe ze Szwecją, która w Walencji wygrała z Ukrainą 3:1. Hat-tricka zaliczył napastnik Arsenalu Viktor Gyokeres.

W marcu 2022 roku Polacy pokonali Szwedów 2:0 na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Tamten mecz przesądził o tym, że drużyna trenera Czesława Michniewicza awansowała na mundial w Katarze. Skandynawowie mają zatem rachunki do wyrównania z polskimi piłkarzami.

"Na pewno jest to bardzo dobra reprezentacja. Graliśmy z nimi o mundial cztery lata temu. To będzie ciężki mecz, ale mamy dużo jakości i fajny zespół. Teraz czas na regenerację. Polecimy do Szwecji po to, żeby wygrać" - zadeklarował Zieliński.

Autres nouvelles