ADVERTISEMENTS

Pochettino wspomina czas spędzony w PSG: Celem jest wygranie Ligi Mistrzów, a nie Ligue 1

Obecny trener reprezentacji USA przejął paryski zespół w styczniu 2021 roku po zwolnionym Thomasie Tuchelu. Chociaż w tamtym czasie miał reputację postępowego trenera, który doprowadził Tottenham do finału Ligi Mistrzów, napotkał w Paryżu konkretne przeszkody, które utrudniły mu pracę od samego początku.

"Mam z tego dobre wspomnienia. Może ludzie o tym zapominają, ale jeśli spojrzymy z szerszej perspektywy, przybyliśmy w styczniu podczas pandemii, było kilku kontuzjowanych zawodników, a drużyna zajmowała trzecie miejsce w Ligue 1. To nie spełnia niektórych standardów dla sztabu trenerskiego, który dopiero co przybył" - Pochettino spojrzał wstecz na trudny początek.

Pomijając okoliczności zewnętrzne, Argentyńczyk musiał także okiełznać szatnię pełną ego i poradzić sobie z delikatnymi kwestiami personalnymi. Pod jego wodzą, podczas gdy fenomenalna trójka atakujących z Kylianem Mbappé, Lionelem Messim i Neymarem była marketingowym marzeniem, taktycznie zespół był często niekonsekwentny.

Do tego dochodziła ciągła wojna o posadę bramkarza pomiędzy Gianluigim Donnarummą i Keylorem Navasem. Pochettino przyznał, że niestabilność klubu była widoczna na każdym kroku, a sukcesy w krajowych rozgrywkach po prostu nie wystarczały, by zadowolić zarząd i kibiców.

Upadek w Madrycie

Punktem zwrotnym, który ostatecznie przypieczętował los argentyńskiego menedżera, była noc w Madrycie w marcu 2022 r. PSG przez długi czas dominowało w 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale załamało się po hat-tricku Karima Benzemy i odpadło z prestiżowych rozgrywek, wywołując lawinę protestów ze strony paryskich kibiców. "Byłem pewien, że wraz z końcowym gwizdkiem mój czas w Paryżu dobiegł końca. Wiedziałem to, ponieważ celem PSG jest wygranie Ligi Mistrzów, a nie Ligue 1 czy Pucharu Francji" - wyjawił.

"Jestem pewien, że zdajesz sobie sprawę, że klub znajdował się wówczas w trudnej sytuacji politycznej. Mówię o polityce sportowej. Kibice nie byli zadowoleni, odbywały się demonstracje i brakowało stabilności, aby osiągnąć tak ważne cele, jak triumf w Lidze Mistrzów. Pewne jest to, że przegrana w Madrycie była dla nas wyrokiem śmierci. Tego dnia po prostu czujesz, że przygoda dobiegła końca" - dosadnie opisał swoje ówczesne odczucia.

Niezrealizowana ucieczka i pragnienie stabilizacji

Ciekawą rewelacją jest fakt, że Pochettino rozważał opuszczenie stolicy Francji na długo przed oficjalnym zwolnieniem w lipcu 2022 roku. Już po pierwszych sześciu miesiącach czuł, że wewnętrzny układ klubu nie pozwala na pracę koncepcyjną. Co zrozumiałe, coś takiego ciążyło na 54-letnim szkoleniowcu. Było oczywiste, że to połączenie nie może działać w dłuższej perspektywie.

Pochettino logicznie tęsknił więc za powrotem do znajomego otoczenia - Londynu. "Ale to nie był tylko Tottenham, inne duże kluby również zareagowały" - powiedział. "Krótko mówiąc, z całą historią wokół Covid i sytuacją w klubie, powstała niestabilność we wszystkich obszarach. Był to okres zmian i niewygodnych sytuacji, które nie sprawiały wrażenia, że można pracować w stabilnym środowisku, które istnieje tam dzisiaj".

"Ceniłem sobie moje doświadczenie w PSG, ale miałem inne opcje, o których poinformowałem zarząd. Jednak klub zdecydował się nie wysłuchać żadnej z nich" - podsumował Pochettino rozdział, który dla niego i paryskiej drużyny był bardziej ciernistą drogą niż wymarzonym związkiem.

Autres nouvelles