ADVERTISEMENTS

Dwie jedenastki i czerwona kartka. Czerwone Diabły straciły punkty na stadionie Bournemouth

Bournemouth - Manchester United 2:2

Mimo imponującej serii dziesięciu meczów bez porażki w lidze (4Z, 6R), w Bournemouth panowała frustracja, gdyż ostatnie cztery spotkania zakończyły się remisem – w trzech z nich nie padła żadna bramka. Teraz okazję przedłużyć serię bez porażki do pięciu meczów, ale ich trzy ostatnie domowe spotkania zakończyły się podziałem punktów, co jest najdłuższą serią remisów Bournemouth w Premier League na własnym stadionie.

Manchester United przystępował do tego meczu po idealnej reakcji na pierwszą porażkę pod wodzą Michaela Carricka, gdy w niedzielę pokonał bezpośredniego rywala w walce o TOP 4, Aston Villę, i wypracował sobie pięciopunktową przewagę nad piątym Liverpoolem. Tym razem Czerwone Diabły czekał ostatni mecz przed ponad trzytygodniową przerwą.

United jechali na stadion Bournemouth z bilansem tylko dwóch porażek w ostatnich 12 wyjazdach (5Z, 5R), choć jedna z nich miała miejsce ostatnio w Newcastle (1:2). Najciekawsze wydarzenia w tym spotkaniu miały miejsce dopiero po przerwie.

Po godzinie gry wynik otworzył z rzutu karnego Bruno Fernandes, który w tym sezonie Premier League ma już osiem goli i szesnaście asyst. Portugalczyk wykorzystał trzecią z rzędu jedenastkę. Sześć minut później do remisu doprowadził Christie, ale chwilę potem pechowo do własnej bramki trafił obrońca James Hill.

Czerwone Diabły ostatecznie nie zdobyły trzech punktów, a w 78. minucie czerwoną kartkę zobaczył Harry Maguire. To drugie w tym sezonie wykluczenie piłkarza United. Dla Anglika była to trzecia czerwona kartka w 286 występach w Premier League. Chwilę później z jedenastu metrów nie pomylił się Junior Kroupi i ostatecznie drużyny podzieliły się punktami.

Autres nouvelles