ADVERTISEMENTS

Julián Álvarez świętuje setny mecz w barwach Atleti golem, asystą i awansem do ćwierćfinału

Julián Álvarez ma powody do świętowania. Na Tottenham Hotspur Stadium rozegrał setny mecz w koszulce Atletico Madryt i uczcił to w wielkim stylu.

Argentyńczyk zdobył bramkę na 1:1, która przesądziła o losach dwumeczu i przekreśliła szanse Spurs na odrobienie strat. Julián zatrzymał atak rywali, stając na drodze Xaviemu Simonsowi. Akcję kontynuował Giuliano, który podał do Lookmana. Były zawodnik Atalanty dośrodkował w pole karne, gdzie Julián opanował piłkę, obrócił się i precyzyjnym strzałem umieścił ją w okienku, poza zasięgiem Vicario.

Mistrz świata z Argentyną zrobił jednak znacznie więcej niż tylko zdobył gola. To on kreował najlepsze okazje dla Atleti w drugiej połowie i wywalczył bramkę na 2:2. Alvarez perfekcyjnie wykonał rzut wolny, po którym Vicario musiał popisać się świetną interwencją, by wybić piłkę na rzut rożny. Ten korner został wykonany przez Juliána, a Hancko głową skierował piłkę do siatki przy bliższym słupku.

Osiem goli i cztery asysty w Lidze Mistrzów

Julián ma już osiem bramek w obecnej edycji Ligi Mistrzów. Jest czwartym Argentyńczykiem, który osiągnął taki wynik w jednej edycji tych rozgrywek, po Messim, Lautaro Martínezie i Hernánie Crespo. Co więcej, brał udział przy dwunastu golach, bo zanotował także cztery asysty.

Po meczu, w rozmowie z Movistar, Julián nie krył zadowolenia. "Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, ale mieliśmy też szansę wygrać. Najważniejsze jednak, że awansowaliśmy i jesteśmy wśród ośmiu najlepszych drużyn w Europie, więc trzeba się tym cieszyć. Wiedzieliśmy, że mamy trzy gole zaliczki i to dawało trochę spokoju, choć i tak było ciężko".

Dodał też: "Miałem dwie sytuacje, których nie wykorzystałem i trochę mnie to zirytowało... ale cóż, takie jest piłka, trzeba się poprawić na przyszły tydzień. Dziękuję wszystkim fanom za wsparcie. Czy jestem tu szczęśliwy? Tak, dziękuję".

Autres nouvelles