ADVERTISEMENTS

Trener Rakowa przed rewanżem: "Musimy być jeszcze lepsi w trudnych momentach"

"Liczę, że dobrze wejdziemy w mecz. Strata jest niewielka. Chcemy mieć dobre momenty w ataku i obronie. Czasem się gra tak, jak pozwala przeciwnik, potrzebna jest cały czas czujność" – dodał.

Raków w niedzielę przegrał w Zabrzu z Górnikiem 1:3 w Ekstraklasie, a walcząca o utrzymanie w Serie A Fiorentina – też na wyjeździe – pokonała dzień później Cremonese 4:1.

Wicemistrzowie Polski prowadzili we Florencji przez dwie minuty, a przegrali po golu straconym z karnego w doliczonym czasie.

"Mam nadzieję, że noc będę miał spokojną, bo pracujemy systemowo codziennie, gramy często. Zagramy u siebie, musimy być jeszcze lepsi w trudnych momentach. Każdy musi zagrać na szóstkę, trybuny muszą nieść, musimy być zjednoczeni. Wierzę, że zawodnicy będą odważni, agresywni, skupieni, a przy tym czujni" - powiedział trener Częstochowian.

Nie ukrywał, że widzi rosnące morale u rywali. "Zwycięstwa ich napędziły. Pokazują swobodę w akcjach ofensywnych. My jesteśmy po dwóch porażkach i musimy zrobić wszystko, żebyśmy wrócili do momentu, jaki mieliśmy wcześniej" – ocenił.

Arsenić stawia na obronę zespołową

Kapitan "Medalików" Zoran Arsenić przyznał, że czwartkowe spotkanie jest bardzo ważne dla klubu i kibiców. "Dla nas wszystkich też. Postaramy się zrobić wszystko, by awansować. Będzie komplet kibiców na trybunach (ok. 11 tysięcy) i to nam na pewno pomoże" – stwierdził obrońca, który wrócił we Florencji na boisko po trwającej 169 dni przerwie, spowodowanej leczeniem kontuzji.

Zaznaczył, że czuje się bardzo dobrze. "Problemy zdrowotne minęły. Rozegrałem pełne 90 minut (w Zabrzu), zrobiłem wszystko, co mogłem. Staram się tak robić zawsze. Niektóre mecze są udane, inne – nie. Trzeba pracować, by być jeszcze lepszym" – dodał.

Podkreślił, że występująca w Serie A Fiorentina ma dużą jakość ofensywną. "Musimy się bronić jako zespół. W tym zawsze była nasza siłą. We Florencji zagraliśmy dobrze w defensywie, oprócz tych dwóch goli, które – nie chcę powiedzieć, że były przypadkami. Jestem przekonany, że w czwartek wykonamy robotę tak samo" – dodał.

W przypadku wyeliminowania Fiorentiny Raków trafi w ćwierćfinale na lepszego z pary Crystal Palace - AEK Larnaka (w Londynie było niespodziewanie 0:0).

Raków zajął drugą lokatę w fazie zasadniczej Ligi Konferencji i do 1/8 finału awansował bezpośrednio - takie prawo przysługiwało ośmiu najlepszym zespołom. Włoski zespół „przebił” się do tej fazy rozgrywek przez baraże, w których wyeliminował Jagiellonię Białystok (3:0 na wyjeździe, 2:4 po dogrywce u siebie). Finał zaplanowano na 27 maja w Lipsku.

Początek czwartkowego meczu w Sosnowcu o godz. 18:45. Wicemistrzowie Polski od fazy zasadniczej LK podejmują rywali w Sosnowcu, bowiem ich stadion w Częstochowie nie spełnia wymagań tych rozgrywek.

Cel: pokonać Włochów po ponad 20 latach

Zespół z Florencji jest m.in. dwukrotnym finalistą Ligi Konferencji, choć oba mecze o trofeum przegrał - w 2023 roku z West Ham United, a rok później z Olympiakosem Pireus. W ubiegłym roku dotarł do półfinału.

W ostatnich latach włoska ekipa rozegrała cztery spotkania z Lechem Poznań: w sezonie 2015/16 w fazie grupowej Ligi Europy (poznański zespół przegrał u siebie 0:2, ale wygrał na wyjeździe 2:1) oraz w ćwierćfinale Ligi Konferencji w edycji 2022/23 (wygrana gości w Poznaniu 4:1, zwycięstwo "Kolejorza" we Włoszech 3:2).

Ostatnim polskim zespołem, który w dwumeczu wyeliminował włoskiego rywala - Parmę - była Wisła Kraków. Dokonała tego w 2. rundzie Pucharu UEFA w listopadzie 2002 roku.

Autres nouvelles