ADVERTISEMENTS

Życiowy sukces, cieszy się De Zerbi po utrzymaniu Spurs. Chciał dać opaskę kapitana Kinsky'emu

Tottenham – Everton 1:0

Spurs zapewnili sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej dzięki niedzielnemu triumfowi nad Evertonem. W końcowej tabeli zajęli siedemnaste miejsce z dwupunktową przewagą nad spadającym West Hamem i przynajmniej częściowo potwierdzili słuszność decyzji władz klubu, które wiosną zaproponowały De Zerbiemu pięcioletni kontrakt.

"To największy sukces w całej mojej karierze. Wprowadzenie Brighton do Ligi Europy było świetne. Drugie miejsce z Marsylią, gdzie było mnóstwo problemów, to ogromny sukces. Ale uważam, że to może być jeden z moich najlepszych piłkarskich dni w życiu" - powiedział trener na konferencji prasowej. 

Ogromną rolę w misji ratunkowej odegrał czeski bramkarz Kinsky. Ostatnie siedem meczów sezonu rozegrał po tym, jak podstawowy golkiper Vicario musiał przejść operację przepukliny. Czech znajdował się w marcu w trudnej sytuacji, bo w meczu z Atletico Madryt popełnił dwa poważne błędy i po trzech straconych golach został zmieniony już w siedemnastej minucie. Nowy trener jednak w pełni mu zaufał i został za to nagrodzony.

"Chcę zdradzić pewien sekret. Przed moim pierwszym meczem w Sunderlandzie rozważałem, by na jedno spotkanie uczynić Kinsky'ego kapitanem. Chciałem pokazać jedną rzecz, która w piłce i w życiu jest niezwykle ważna" - tłumaczył De Zerbi i kontynuował:

"Gdy jesteśmy drużyną, jesteśmy jak rodzina. Jeśli ktoś z nas przechodzi trudny okres, musimy być przy nim i okazać mu wsparcie. On jednak w ogóle tego nie potrzebował, bo ma wyjątkowo silny charakter i osobowość. To po prostu świetny bramkarz".

Mimo ogromnej euforii z utrzymania włoski trener zdaje sobie sprawę, że kryzysowy sezon nie może się powtórzyć. Zespół zajął siedemnaste miejsce już drugi rok z rzędu. Według szkoleniowca, choć drużyna ma wartościowe nazwiska, skład trzeba uzupełnić o piłkarzy absolutnie najwyższego poziomu.

"Jesteśmy Tottenhamem i nie możemy tak cierpieć do ostatniej sekundy" - podkreślił De Zerbi, dodając, że latem klub czeka głęboka analiza błędów i dużo pracy z dyrektorem generalnym oraz sportowym.

"Głupi ludzie zapominają o przeszłości. Mądrzy ją pamiętają i wyciągają z niej wnioski. Musimy zacząć się poprawiać i przebudować zespół już od jutra. Nie mamy żadnego czasu na urlop" - zakończył.

Otras noticias