ADVERTISEMENTS

Atalanta upokorzyła Milan na San Siro. Mimo walki do końca Rossoneri znów polegli

Po fatalnych wynikach wiosną Milan najpierw wypisał się z walki o tytuł mistrzowski, potem o drugie miejsce, a teraz nawet gra w Lidze Mistrzów nie jest pewna. W obliczu plotek o zmianie trenera w niedzielę trzeba było podjąć walkę z Atalantą.

Sprawdź szczegóły meczu Milan – Atalanta

Spotkanie mogło się rozpocząć całkiem korzystnie dla miejscowych, gdy Adrien Rabiot już po trzech minutach z dystansu huknął w słupek bramki gości. Dobre wrażenie prysło już trzy kolejne minuty później, bowiem Raspadori zastawił się z piłką i po obrocie oddał strzał. Choć zablokowany, oddał piłkę Edersonowi, a ten instynktownie posłał futbolówkę nisko pod dalszy słupek bramki gospodarzy.

Bogini nie miała dość mimo szybkiego prowadzenia i próbowała pójść za ciosem. Nie udało się Nicoli Zalewskiemu, który po kwadransie dał się zatrzymać Mike’owi Maignanowi.

Gdy jednak mijał kolejny kwadrans, mozolnie budowany atak La Dei przyspieszył nagle za sprawą De Ketelaere. Wgrał piłkę z prawej do Krstovicia, ten wpuścił Zappacostę przed bramkę i Włoch podwoił prowadzenie.

Poza słupkiem Rabiota, Milan do przerwy zdołał odpowiedzieć tylko jedną naprawdę dobrą okazję. W 36. minucie Rafael Leao świetnie urwał się do sytuacji sam na sam, tyle że uderzył wprost pod interweniującego Carnesecchiego, który zatrzymał piłkę. W tej sytuacji Milan schodził do szatni wygwizdany bez litości.

Milan obudził się za późno

Po powrocie Max Allegri wystawił Chrostophera Nkunku, lecz ten nie zdążył dobrze się pokazać przed trzecim ciosem Atalanty. W 51. minucie Milan stracił piłkę na swojej połowie, Ederson ruszył z piłką, oddał Raspadoriemu, a tan wpakował ją z bliska w okno mimo Maignana obstawiającego prawidłowy słupek.

To obciążało bramkarza, ale i resztę ekipy, dlatego schodzącego Leao żegnały gwizdy z pustoszejącej w geście protestu curvy Milanu. Dopiero po godzinie zmiany zaczęły przynosić efekty. Nkunku mógł indywidualnie podłączyć zespół do walki – wypracował sytuację, minął rywali, ale przy próbie uderzenia nad leżącym bramkarzem tylko obił żebra Carnesecchiego.

Atalanta nie niepokoiła już miejscowych, a Rossoneri zaczęli wyprowadzać kolejne ataki w poszukiwaniu pierwszego gola. Wydawało się, że potężny strzał Fullkruga z 75. minuty wejdzie pod poprzeczkę, lecz tylko ją obił. Skuteczny Carnesecchi świętował kolejne interwencje, a gdy wreszcie piłka przekroczyła linię, trafienie Niclasa Fullkruga zniweczył spalony. Gdy w 87. minucie Strahinja Pavlović wpakował gola, nawet otarcia łez nie było - i to wydarzenie wieńczyły gwizdy.

Potwornie zmęczony Nicola Zalewski nie mógł zejść, bo dwie kontuzje Scalviniego i Kossounou wyczerpały okna na zmiany. Również zmęczony Marten de Roon sprokurował rzut karny w doliczonym czasie gry, który Nkounkou zamienił na trafienie kontaktowe. Milan zaczął wierzyć w 90+3. minucie, domagali się kolejnej jedenastki. 

Otras noticias