ADVERTISEMENTS

Zieliński przed meczem z GKS-em Katowice: Musimy pokazać naszą siłę

Przed Koroną niezwykle ważne spotkanie w kontekście walki o utrzymanie w ekstraklasie. Kielecki zespół, mający obecnie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową, podejmie na własnym stadionie rewelacyjny wiosną GKS Katowice. Trener Jacek Zieliński podkreśla, że mimo klasy rywala, jego drużyna musi skoncentrować się przede wszystkim na własnych atutach.

"Chcemy narzucić swoje warunki, więc skupiamy się na tym. Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani. Na własnym stadionie chcemy pokazać naszą siłę" – deklaruje szkoleniowiec.

Głównym wyzwaniem kadrowym dla sztabu szkoleniowego jest absencja Tamara Svetlina, który musi pauzować za cztery żółte kartki. Słoweniec był dotąd filarem środka pola, grając "od dechy do dechy” we wszystkich meczach sezonu. Trener Zieliński przyznaje, że faul, który wykluczył zawodnika, był niepotrzebny, ale zespół jest gotowy na tę zmianę.

"Postaramy się jakoś to ułożyć tak, żeby jego nieobecność była jak najmniej widoczna" – wyjaśnił. Jedną z opcji zastępstwa jest Simon Gustafson, który według trenera wygląda na treningach coraz lepiej i cieszy się pełnym wsparciem sztabu szkoleniowego.

Analizując przeciwnika, trener Korony zwrócił uwagę na bardzo dobrą dyspozycję GKS-u w rundzie wiosennej oraz pracę trenera Rafała Góraka. Szczególnym zagrożeniem ma być Bartosz Nowak, uznawany za jedną z największych indywidualności ligi, który w obecnych rozgrywkach zdobył już osiem bramek. Statystyki wskazują również na wysoką intensywność gry katowiczan, którzy biegają średnio o 5 kilometrów więcej niż kielczanie. Jednak Zieliński wierzy, że odpowiednie przygotowanie pozwoli zniwelować te różnice.

Kluczowym czynnikiem sprzyjającym Koronie ma być gra przed własną publicznością. "Exbud Arena zawsze nas niesie, czujemy wsparcie, mamy naprawdę super kibiców i super doping z ich strony. Nie ukrywam, że w sobotę też na to liczymy, bo zdecydowanie nam to pomaga" – podkreślił trener. Statystyki wyjazdowe GKS-u, który odniósł poza Katowicami tylko cztery zwycięstwa, mogą być dodatkowym argumentem dla gospodarzy.

Mimo narastającej presji związanej z sytuacją w tabeli, w szatni Korony panuje spokój i optymizm. Doświadczony szkoleniowiec zaznaczył, że zespół jest przyzwyczajony do gry "pod napięciem”.

"Z presją trzeba sobie umieć radzić, z presją trzeba umieć po prostu żyć. Nie podejrzewam, żeby presja nam pętała nogi" – stwierdził stanowczo, dodając, że sztab nie szuka minusów, lecz skupia się na tym, co „tu i teraz”.

Przy okazji przygotowań do meczu trener odniósł się również do kwestii kadrowych w dłuższej perspektywie, dementując pogłoski o wygasającym kontrakcie Kostasa Sotiriou. Jak wyjaśnił, opcja przedłużenia umowy z obrońcą już weszła w życie, a rozmowy z innymi zawodnikami, m.in. z Pau Restą, trwają. Na ten moment jednak priorytetem pozostaje sobotnie starcie, w którym Korona zamierza przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Sobotnie spotkanie w Kielcach rozpocznie się o godz. 14.45. 

Otras noticias