Po poniedziałkowym zwycięstwie nad AC Milan, Napoli udało się do Parmy, by spróbować wywrzeć presję na prowadzącym w tabeli Interze. Gospodarze nie zamierzali jednak ułatwiać zadania aktualnym mistrzom Serie A i już w pierwszej minucie objęli niespodziewane prowadzenie.
Nesta Elphege wygrał pojedynek główkowy z dwoma obrońcami Napoli po długim wykopie swojego bramkarza, zgrywając piłkę do Gabriela Strefezzy, który wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem po ziemi przy dalszym słupku otworzył wynik, wywołując eksplozję radości wśród miejscowych kibiców.
Pierwszy gol Strefezzy w Serie A był najważniejszym wydarzeniem pierwszej połowy, w której goście mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale nie potrafili stworzyć klarownych okazji. Napoli szukało inspiracji i w końcu Scott McTominay ponownie wziął sprawy w swoje ręce, doprowadzając do wyrównania po składnej akcji w okolicach godziny gry.
Stanislav Lobotka zagrał mocno do Rasmusa Hojlunda, który odegrał piłkę do McTominaya, a ten płaskim strzałem z pomocą rykoszetu umieścił ją w dalszym rogu bramki. Stonowana radość Szkota pokazała, że remis nie satysfakcjonuje Napoli, które wie, że w walce o Scudetto liczyło się tylko zwycięstwo.
McTominay wkrótce spróbował jeszcze efektownej przewrotki, ale zabrakło jej siły, by pokonać Ziona Suzuki. Z kolei rezerwowy Alisson Santos uderzył z ostrego kąta w boczną siatkę, gdy drużyna Antonio Conte desperacko szukała zwycięskiej bramki.
W ostatnich 20 minutach na boisku pojawił się również 20-letni Daniel Mikołajewski, który jeszcze na początku miesiąca grał w Primaverze. Debiut nie okazał się wprawdzie zwycięski, ale remis z Napoli to i tak wynik godny uwagi.
Pewna interwencja Suzukiego po strzale Alissona w doliczonym czasie gry przypieczętowała trzeci z rzędu remis w bezpośrednich starciach tych drużyn. Zespół Carlosa Cuesty oddalił się od strefy spadkowej już na dziewięć punktów, a Napoli musi teraz liczyć na pomoc ze strony Como.