ADVERTISEMENTS

Kolejny krok w kierunku Scudetto. Inter z Zielińskim zdemolował Romę w hicie Serie A

Tylko dwie minuty musieli czekać kibice tłumnie zgromadzeni na trybunach legendarnego San Siro, by móc oklaskiwać gola gospodarzy. Prawą stroną boiska ruszył Marcus Thuram, Francuz posłał precyzyjne dośrodkowanie w pole karne, a Lautaro Martinez pokazał swój kunszt, wyprzedzając obrońcę i umieszczając piłkę w siatce. Dla Argentyńczyka to piętnaste trafienie w tym sezonie Serie A, w tym dziewiąte otwierające wynik meczu.

Piłkarze Christiana Chivu chcieli pójść za ciosem i wykorzystać szok gości, ale przytomność zachowywał Mile Svilar, który obronił mocne uderzenie Federico Dimarco oraz kolejną próbę Martineza. Po drugiej stronie boiska mógł odpowiedzieć Donyell Malen, jednak Yann Sommer również popisał się fantastycznym refleksem, strącając futbolówkę końcami palców po strzale głową Holendra.

Po chwili golkipera rywali postraszył jeszcze Piotr Zieliński, ale Polak nie "dokręcił" odpowiednio piłki i ta ostatecznie minęła słupek. Zmarnowane okazje Nerazzurri zemściły się w 40. minucie, kiedy Gianluca Mancini skorzystał z dokładnej wrzutki Devyne Renscha, notując pierwsze trafienie w tej kampanii. Jego gol oznaczał, że Roma zdobywała bramkę w ośmiu ostatnich meczach z rzędu.

Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, ale tuż przed przerwą w zachwyt fanów wprawił Hakan Calhanoglu. Turecki pomocnik zdecydował się na potężny strzał z dystansu, futbolówka po drodze nabrała zwodniczej trajektorii i całkowicie myląc bramkarza zatrzepotała w siatce.

Martinez odzyskuje formę

Druga odsłona starcia rozpoczęła się jak pierwsza, od gola Martineza. Lider klasyfikacji strzelców po raz kolejny otrzymał świetne podanie od Tharama i tym razem płaskim uderzeniem pokonał Svilara. Francuz nie zamierzał jednak jedynie poprzestawać na asystach i chwilę później po rzucie rożnym sam zanotował ósme trafienie w sezonie, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 4:1.

Piłkarze Interu nabrali ogromnej pewności siebie i wciąż pozostawali aktywni w ofensywie, a tuż po upływie godziny gry odważnie pod bramkę ruszył Nicolo Barella. Piłka po próbie podania Włocha do lepiej ustawionego kolegi odbiła się od obrońcy i wróciła pod jego nogi, a pomocnik nie zmarnował tej szansy i pewnym uderzeniem po raz piąty wprawił trybuny w euforię. Giallorossi zdołali co prawda zmniejszyć straty dzięki bramce Lorenzo Pellegriniego, jednak w starciu ze szczelną defensywą przeciwników często byli bezradni. Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry trener Gian Piero Gasperini wprowadził na murawę Jana Ziółkowskiego, chwilę wcześniej opuścił ją za to Zieliński.

Podczas pobytu obrońcy reprezentacji Polski mimo kilku okazji po obu stronach wynik nie uległ już zmianie. Inter w spektakularny sposób przerwał zatem serię trzech meczów bez wygranej i dzięki 23. zwycięstwu w sezonie zrobił kolejny krok w kierunki mistrzostwa Włoch. W końcu przewaga nad Milanem wynosi już dziewięć punktów, choć miejscy rywale swoje spotkanie tej kolejki z trzecim Napoli rozegrają w Wielki Poniedziałek.

Otras noticias