ADVERTISEMENTS

Engel po Albanii: To był trudny mecz, ale pierwszy krok został zrobiony

Zdaniem Engela spotkanie na PGE Narodowym w Warszawie Polacy zaczęli w bardzo dobrym stylu.

"Rywal został zdominowany, wydawało się, że gol dla nas to kwestia czasu. Tak się jednak nie stało. Potem gra się wyrównała. Albańczycy nabrali odwagi, przeprowadzili kilka akcji, a najgorsze, że straciliśmy bramkę. Schodząc na przerwę nie wyglądało to dobrze" - analizował doświadczony szkoleniowiec.

Po przerwie - według Engela - było już znacznie lepiej, a do wygranej Polaków poprowadziły dwie największe gwiazdy reprezentacji - Robert Lewandowski i Piotr Zieliński, którzy zdobyli po bramce.

"Od tego są gwiazdy, aby rozstrzygały tak ważne mecze. Dla Szwecji w barażu z Ukrainą wszystkie trzy bramki zdobył jej najlepszy piłkarz Viktor Gyokeres z Arsenalu Londyn" - zauważył.

Przed spotkaniem z Albanią w gronie kibiców i ekspertów toczyła się dyskusja, czy trener Jan Urban powinien wstawić do podstawowego składu 17-letniego Oskara Pietuszewskiego. Selekcjoner ostatecznie zdecydował się postawić na innego nastolatka - Filipa Rózgę ze Strumu Graz, a skrzydłowy FC Porto pojawił się na boisku w drugiej połowie.

"Według mnie obydwaj spisali się dobrze i wywiązali się z powierzonych im zadań. Rózga miał trudniej, bo grał w pierwszej połowie, gdy rywale mieli więcej sił i nie otrzymał należytego wsparcia od Matty’ego Casha" - podkreślił Engel.

Były selekcjoner wysoko ocenił też postawę bramkarza Kamila Grabary, który dopiero po raz czwarty wystąpił w narodowych barwach.

"Spisał się znakomicie. Postawa bramkarza nie jest istotna przez całe 90 minut, ale w dwóch, trzech momentach, gdy musi pokazać swoją klasę i pomóc drużynie. Kamil to zrobił i utrzymał zespół w grze, popisując się znakomitą interwencją, która uratowała nas przed startą drugiego gola" - przypomniał.

We wtorek biało-czerwonych czeka finał baraży ze Szwecją, który przesądzi o tym, czy zagrają w czerwcowo-lipcowych mistrzostwach świata. Rywale w czwartek pokonali Ukrainę 3:1. Trener Urban będzie mógł już skorzystać z Nicoli Zalewskiego, który w czwartek musiał pauzować za żółte kartki.

"To bardzo ważny zawodnik naszej reprezentacji i jestem przekonany, że zagra od pierwszej minuty. A czy będą jakieś inne zmiany w składzie? O tym mogą przesądzić kwestie zdrowotne. Widziałem, że Jakub Kamiński opuścił boisko z urazem. W meczu ze Szwecją nie spodziewam się festiwalu bramek. Trzeba zagrać skutecznie w obronie i ataku. O wyniku może przesądzić jedna bramka" - przewiduje Engel.

Otras noticias