ADVERTISEMENTS

Urban wybiera piłkarzy na Nigerię i podsumowuje: "Rok mojej pracy uważam za nieudany"

Biało-Czerwoni na przełomie maja i czerwca rozgrywają towarzyskie potyczki z drużynami, które również nie awansowały na mundial. W minioną niedzielę ulegli we Wrocławiu Ukraińcom 0:2, a w trakcie meczu Urban przeprowadził wiele zmian. Jak zapowiedział, w środę z Nigerią będzie podobnie.

"Spodziewajcie się licznych zmian. Było ich dużo w pierwszym spotkaniu i w drugim też tak będzie. To są mecze sparingowe i kiedy, jeśli nie teraz, próbować różnych rzeczy i dawać szansę piłkarzom? W trakcie spotkania z Ukrainą przeprowadziliśmy dziewięć zmian. Patrzyłem na inne reprezentacje w sparingach - robiły po 10-11 zmian. To normalne w takich meczach" - podkreślił selekcjoner podczas wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie.

Jak jednak dodał, liderzy reprezentacji - Lewandowski i Zieliński - zaczną w środę w wyjściowym składzie. Natomiast w bramce Kamil Grabara zastąpi Marcina Bułkę, który wystąpił z Ukrainą.

Porażka z Ukrainą była dla Urbana rozczarowująca. Trener nie zgadza się jednak z opinią, że kibice tracą cierpliwość do Biało-Czerwonych - i do niego jako selekcjonera.

"Ja nie sądzę, że pękło coś w narodzie, ale być może pękło coś w mediach. Nie można zarzucać drużynie braku zaangażowania. Wielu z piłkarzy wyrwaliśmy z wakacji. Są w różnym momencie, różnej dyspozycji, ale my nigdy nie będziemy lekceważyć naszych kibiców. Dziękujemy za wsparcie we Wrocławiu, za przyjęcie nas" - powiedział.

Kogo nie spodziewać się na boisku przeciwko Nigerii?

Z Nigerią nie zagra na pewno Jakub Piotrowski, ale poza tym do dyspozycji selekcjonera są wszyscy piłkarze.

"Jakub Piotrowski złapał kontuzję mięśniową. Poza tym Michał Skóraś grał prawie 110 minut (w swoim klubie KRC Genk - PAP) w niedzielę, jak my graliśmy z Ukrainą. Na pewno jest zmęczony, choć pali się do gry. Ale ja muszę go uspokajać. Czy go zbawi, że wystąpi w tym meczu? Nie sądzę. A na tym zmęczeniu coś może mu się stać. Być może dostanie parę minut, w tej chwili konkretnie nie mogę odpowiedzieć. Poza tym nie ma kontuzjowanych zawodników" - przekazał Urban.

Nie szczędził pochwał młodym piłkarzom, którzy dopiero zaczynają reprezentacyjną karierę, jak Kacper Potulski, Oskar Pietuszewski i Filip Rózga.

"Młodzi zawodnicy muszą mieć w sobie coś „ekstra”, żeby w takim wieku poradzić sobie w piłce seniorskiej. Wszyscy są na początku kariery nawet w klubach, a mimo wszystko pukają już do drzwi reprezentacji. Oby się zadomowili, bo to by była super sprawa, gdybyśmy mieli tak młodych chłopaków, grających w podstawowym składzie. Ale nie mam żadnych wątpliwości, że wymagania w reprezentacji są znacznie większe niż w klubach" - przestrzegł.

Nie ma jednak wątpliwości, że gdy karierę reprezentacyjną zakończy jej najlepszy strzelec w historii Lewandowski, to zastąpienie go będzie praktycznie niemożliwe, bo „tacy goście rodzą się raz na długi czas”.

"Ja też się o to obawiam. To będzie niemożliwe, żeby Roberta zastąpić, jeśli popatrzymy na liczbę meczów i bramek. Chciałbym, żeby polska reprezentacja grała tak, jak ze Szwecją, ale lepiej broniła" - podsumował.

Przyznał, że przegrana w marcu w Sztokholmie, która pozbawiła Biało-Cerwonych awansu do mistrzostw świata, rzuca cień na jego dotychczasową pracę w roli selekcjonera.

"Rok mojej pracy uważam za nieudany, bo nie osiągnęliśmy naszego celu. Ale jeśli chodzi o samą reprezentację, to ja mam wrażenie, że ona się rozwija - mimo tego, że dostaje nam się za przegrany sparing. Poszliśmy do przodu i wiemy, co mamy poprawić. Grę defensywną musimy poprawić, bo tracimy zbyt wiele bramek" - analizował Urban.

Olisadebe rozluźnił atmosferę

Jedno z pytań podczas konferencji prasowej zadał mu... były reprezentant Polski Emmanuel Olisadebe. Urodzony w Nigerii były napastnik chciał się dowiedzieć, czy selekcjoner wystawiłby go w ataku obok Lewandowskiego. "Jakbyś strzelał tyle samo goli, co wcześniej, to grasz na pewno" - odparł z uśmiechem Urban.

Andere Neuigkeiten