ADVERTISEMENTS

Unai Simón: Bardzo się ucieszyłem z sukcesu Luisa Enrique, ale widziałem, że Raya był przybity

O trenerze PSG i jego kolejnym triumfie w Lidze Mistrzów, a także o serii rzutów karnych przeciwko Maroku, która kosztowała go posadę selekcjonera i Hiszpanię odpadnięcie z mundialu w Katarze, wypowiedział się Unai Simón. 

"Bardzo się ucieszyłem, nie z powodu PSG, ale z powodu Luisa Enrique, trenera, który bardzo wpłynął na moją karierę, gdy pozwolił mi zadebiutować w kadrze. Oba zespoły nie mogły wygrać, a szczęście uśmiechnęło się do Luisa Enrique i do Fabiána. Bardzo się z tego cieszę. Rzuty karne nie są najsprawiedliwszym sposobem na rozstrzyganie meczu, a tym bardziej finału Ligi Mistrzów. Ale taka jest rzeczywistość futbolu – można wygrać lub przegrać każdą serię, ale najważniejsze jest, by być rozpoznawalną drużyną, która przyciąga kibiców, a zarówno PSG, jak i Arsenal zasłużyły na finał".

Bramkarz Athletiku Bilbao uważa, że rzuty karne to prawdziwa loteria. "Tak pozostaje, niezależnie od tego, jak bardzo się przygotujesz, nic nie jest pewne. To loteria, nawet jeśli dokładnie przeanalizujesz, jak kto strzela. Trzeba próbować odgadnąć stronę i jeśli się uda, obronić strzał".

W tej serii jedenastek tylko Raya zdołał obronić rzut karny, choć nie wystarczyło to, by sięgnąć po trofeum. Unai Simón, jako kolega i kapitan, ma nadzieję, że jego nastrój się poprawi, gdy dołączy do reprezentacji Hiszpanii. "Widziałem, że David był trochę przybity, bo rozegrał świetny sezon i byłby to dla niego piękny akcent na zakończenie rozgrywek. Ale w przyszłym roku będzie miał szansę ponownie powalczyć o zwycięstwo z bardzo mocną drużyną. Teraz czekamy na niego z otwartymi ramionami po czasie na odpoczynek, który jest bardzo potrzebny".

Patrząc szerzej, bramkarz uważa, że Hiszpania może walczyć o wszystko. "To my musimy dodać tej drużynie charakteru, jesteśmy zespołem, który bardzo lubi grać piłką, a kibice mocno się z nami utożsamiają. O to właśnie chodzi – by dawać radość fanom".

Andere Neuigkeiten