ADVERTISEMENTS

Crystal Palace przypieczętował awans do finału Ligi Konferencji, o trofeum zagra z Rayo

Crystal Palace – Szachtar 2:1

Historyczna przygoda Crystal Palace trwa. Londyński zespół przystąpił do rewanżu Ligi Konferencji w najmocniejszym składzie i zasłużenie wywalczył pierwszy w historii awans do europejskiego finału. Wynik mógł szybko otworzyć Yéremy Pino, ale jego radość przerwał ofsajd. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził dopiero samobójczy gol Pedro Henrique, od którego odbiła się piłka po strzale Daniela Munoza. Szachtar Donieck jednak natychmiast odpowiedział, gdy w polu karnym świetnie uwolnił się Eguinaldo i nie dał szans bramkarzowi Deanowi Hendersonowi.

Podopieczni trenera Olivera Glasnera rozstrzygnęli losy awansu siedem minut po przerwie. Tyrick Mitchell dograł piłkę do niepilnowanego Ismaili Sarra, a ten z bliska zapewnił radość na trybunach. Senegalski napastnik zdobył już swoją dziewiątą bramkę i wysunął się na prowadzenie w klasyfikacji strzelców Ligi Konferencji. Trener gości Arda Turan próbował ożywić grę zmianami, ale ukraińska drużyna nie zdołała już odpowiedzieć. Przewagę mógł jeszcze powiększyć aktywny Mitchell, lecz jego groźny strzał w ostatniej chwili zablokowała defensywa.

Końcówkę spotkania Eagles rozegrali bardzo pewnie i po zwycięstwie 2:1 świętują awans z łącznym wynikiem 5:2. W finale powalczą o dopiero drugie duże trofeum w swojej 120-letniej historii.

Strasbourg – Vallecano 0:1

Rayo Vallecano także zapisuje się w historii i po wygranej 1:0 na stadionie Strasbourga również awansuje do swojego pierwszego europejskiego finału. Hiszpański zespół od początku narzucił swoje tempo. Bramkarz Mike Penders najpierw znakomicie obronił strzał Alemao i zatrzymał także próbę Unaia Lopeza, ale w 42. minucie musiał już skapitulować.

Obronił wprawdzie uderzenie z woleja Floriana Lejeuna, lecz do dobitki dopadł Alemao, brazylijski napastnik z polskimi korzeniami, dając prowadzenie gościom. Gospodarze w pierwszej połowie odpowiedzieli tylko jednym celnym strzałem autorstwa Gueli Doue.

Obraz gry nie zmienił się także po przerwie. Penders ponownie musiał interweniować po mocnym uderzeniu Isi Palazona i utrzymywał nadzieje francuskiej drużyny. Kreatywność liderów gospodarzy, takich jak Valentin Barco czy Julio Enciso, została jednak całkowicie zneutralizowana przez obronę gości. Dodatkowo, w doliczonym czasie gry, pech Strasbourga podkreślił Enciso, którego rzut karny kapitalnie obronił Augusto Batalla.

Przedstawiciel LaLiga zdecydowanie przeważał w liczbie strzałów, potwierdził świetną formę i po łącznym wyniku 2:0 zasłużenie melduje się w finale Ligi Konferencji. Z kolei gospodarze pogłębili swoją kryzysową serię, przegrali piąty z ostatnich sześciu meczów o stawkę i po niedawnym odpadnięciu z Pucharu Francji żegnają się także z europejskimi rozgrywkami. W drużynie z Francji na ławce rezerwowych siedział polski piłkarz Maxi Oyedele.

Andere Neuigkeiten