Górnik – po 54 latach - zdobył swój siódmy puchar dzięki sobotniej wygranej w Warszawie z Rakowem Częstochowa 2:0.
"Nasi następcy odnieśli wspaniałe zwycięstwo w finale. Moim życzeniem jest dublet - czyli wywalczenie pucharu i piętnastego tytułu mistrzowskiego" – dodał Oślizło, który grał w poprzednim wygranym finale Górnika w 1972 roku.
Przyznał, że zdecydowanie lepiej czuł się na boisku, niż z mikrofonem w ręce.
Jego życzenie kibice zgromadzeni w niedzielne popołudnie na trybunach Areny Zabrze przyjęli burzą oklasków.
Podczas fety na scenie ustawionej na murawie pojawili się piłkarze Górnika. Wśród nich był Lukas Podolski, który w maju ma sfinalizować zakup większościowego pakietu akcji klubu od samorządu miasta.
"Ten puchar jest dla was. Za wasze wsparcie. Długo na niego czekaliście" - powiedział trener Zabrzan Michal Gasparik.
Kibice Górnika skandowali: "puchar już mamy, na mistrza Polski czekamy".
Kapitan zespołu Erik Janża dziękował im za atmosferę, jaką stworzyli podczas finału na Stadionie Narodowym.
"Mamy puchar, ale to nie jest koniec sezonu. Zostały cztery mecze, zrobimy wszystko, aby by być jak najwyżej w tabeli" – zadeklarował reprezentant Słowenii.
Zawodnicy wykonali rundę honorową po boisku, prezentując puchar zgromadzonym na trybunach kibicom.