ADVERTISEMENTS

Jędrych: Skoro jesteśmy w takim miejscu, to czemu nie mamy marzyć?

Przed 31. kolejką zespół z Górnego Śląska zajmuje szóstą pozycję, ze stratą dwóch punktów do strefy dającej prawo gry w europejskich pucharach.

Tydzień wcześniej GKS na wyjeździe zremisował z Koroną Kielce 1:1. Jędrych, występujący na pozycji środkowego obrońcy zdobył swojego szóstego gola w sezonie. Tyle samo ma na koncie jego kolega z defensywy Lukas Klemenz, lepszy jest tylko ofensywny „mózg” zespołu Bartosz Nowak (8).

"Fajnie, że nasze gole pomagają drużynie punktować. Jest mi bardzo miło, że pada przy tej okazji moje nazwisko. Zdobyte bramki cieszą kibiców. Przede wszystkim jednak jesteśmy z Lukasem odpowiedzialni za strefę defensywną. Najważniejsze jest to, żeby jak najmniej wpadało do naszej bramki" – dodał rosły zawodnik.

Podkreślił, że nie można oczekiwać, że piłkarze z Niecieczy „położą” się przed gospodarzami.

"Najistotniejsze jest to, jak my zagramy. Jeżeli na 120 procent swoich możliwość – to będę spokojny. Widzimy, jaka jest tabela. Skoro jesteśmy w niej w takim miejscu, to czemu nie mamy marzyć" – dodał.

Katowiczanie w półfinale Pucharu Polski przegrali po „szalonym” meczu (4:4) i rzutach karnych z Rakowem Częstochowa, który w sobotę zagra o trofeum z Górnikiem Zabrze w stolicy.

"Rzeczywiście byliśmy o krok od awansu, ale nie możemy płakać nad rozlanym mlekiem. Myślę, że ten dobry w naszym wykonaniu mecz będzie siłą do zakończenia sezonu w pozytywnym stylu" - stwierdził.

Niedzielne spotkanie rozpocznie się o 12:15.

"Pół żartem, pół serio, to taka pora na mecz juniorów. Ale nie ma co patrzeć na godzinę, tylko wyjść na boisko i zrobić swoje" – podsumował stoper.

Trener gospodarzy Rafał Górak przyznał, że przygotowania do tak wczesnej godziny meczowej będą nieco inne.

"Do wszystkiego trzeba się wdrożyć. Musimy uważać z obciążeniami na ostatnim treningu. Zawodnicy dostaną sporo wytycznych, m.in. co zjeść rano. Mamy swoją procedurę" – wyjaśnił PAP.

Podkreślił, że Bruk-Bet nie jest „beznadziejnym outsiderem”.

"Pamiętajmy, że dwa razy wygrał z Jagiellonią Białystok, ograł Legię Warszawa i Górnika Zabrze. To nie byle jaki zespół. Spodziewam się, że łatwo nie będzie. I na pewno dużo się będzie działo, bo przecież goście nie mogą kalkulować. Ostatnio dali sobie trochę „piłkarskiego tlenu”, wygrywając z Zagłębiem Lubin 2:1. Podtrzymali szanse na utrzymanie, teraz muszą wszystko wygrywać. Musimy, z racji tego, być czujni w defensywie. Mamy ochotę na trzy punkty" – powiedział szkoleniowiec.

Zwrócił uwagę, że w czwartek po południu sprzedanych było ponad 11 tysięcy na niedzielne spotkanie.

"Niedawno wizyta Bartka Nowaka w galerii handlowej przyciągnęła tłumy. Takich rzeczy nie było od lat. Wydaje mi się, że kibice bardzo mocno się w tym zespole zakochali, w tym momencie, w tym czasie. Piłkarze stali się idolami, dzieciaki chętnie kupują ich koszulki, chodzą w nich. To powód do dumy. Dlatego chcielibyśmy zawsze mieć komplet na trybunach. Kibice są bardzo ważnym elementem, pomagają bardzo" – podsumował.

Andere Neuigkeiten