ADVERTISEMENTS

Bayern wciąż ma szansę na potrójną koronę, Kane wyrównał osiągnięcie Lewandowskiego w PN

Bayer Leverkusen - Bayern Monachium 0:2

Bayer Leverkusen w miniony weekend doznał poważnego ciosu w walce o miejsce w TOP 4, przegrywając u siebie z Augsburgiem i kończąc tym samym serię siedmiu meczów bez porażki w Bundeslidze (3Z, 4R). Podopieczni Kaspera Hjulmanda musieli teraz skupić się na trzecim z rzędu półfinale Pucharu Niemiec. W poprzednim sezonie na tym etapie brutalnie wyeliminowała ich wtedy trzecioligowa Arminia Bielefeld, więc Bayer miał coś do udowodnienia.

Chociaż tym razem rywal był znacznie silniejszy, własny stadion mógł pomóc w wyeliminowaniu faworyta rozgrywek – zespół z Leverkusen wygrał bowiem sześć ostatnich domowych spotkań w tym pucharze.

Bayern miał jednak dobrą okazję, by przerwać tę serię, gdyż na cztery kolejki przed końcem zapewnił sobie mistrzostwo Bundesligi po zwycięstwie 4:2 ze Stuttgartem, z którym może się zmierzyć także w finale. Dla Bawarczyków był to pierwszy krok do możliwego potrójnego triumfu, a po Puchar Niemiec sięgali ostatnio po wygranej z Aptekarzami w finale w 2020 roku.

O wszystkim przesądziła 22. minuta i precyzyjne trafienie Harry'ego Kane'a. Angielski napastnik zdobył swoją siódmą bramkę w tej edycji rozgrywek, co jest najlepszym wynikiem w jednej kampanii od siedmiu lat (w sezonie 2018/19 również siedem goli strzelił Robert Lewandowski). Więcej goli w tych rozgrywkach w tym tysiącleciu zdobył tylko Thomas Muller – osiem w sezonie 2013/14. Awans Bayernowi przypieczętował w doliczonym czasie Luis Diaz.

Monachijski gigant w finale zmierzy się z lepszym z pary Stuttgart - Freiburg. Bawarczycy nie przegrali z Leverkusen już w sześciu ostatnich meczach.

Andere Neuigkeiten