ADVERTISEMENTS

Właściciel Szachtara w Krakowie, to tu oglądał pierwszy mecz swojego klubu od 12 lat

W czwartkowy wieczór Szachtar Donieck rozegrał popisowy mecz, a przynajmniej tak wygląda przewaga 3:0 przed rewanżem z AZ Alkmaar za tydzień. Wszystkie gole padły dopiero w ostatnich 20 minutach, przybliżając lidera ligi ukraińskiej do półfinału Ligi Konferencji.

Swoje mecze w europejskich pucharach Szachtar rozgrywa przy Reymonta w Krakowie, ponieważ UEFA nie zgadza się na rozgrywki w kraju w objętym wojną. I właśnie przy Reymonta po raz pierwszy od 2014 roku Rinat Achmetow zawitał na meczu swojego klubu.

Ukraiński oligarcha przestał uczęszczać na spotkania Szachtara w 2014 roku. Wtedy wskutek działań rosyjskich separatystów klub musiał opuścić rodzinny Donieck, a jego stadion - uszkodzony rakietami i tylko prowizorycznie naprawiony - zajęła nowa nieformalna republika. Rozłąkę z meczami Szachtara miliarder zakończył dopiero po 12 latach w czwartkowy wieczór, jak potwierdził ukraiński klub.

Achmetow spotkał się m.in. z prezesem Wisły, Jarosławem Królewskim, który wręczył mu pamiątkową koszulkę krakowskiego klubu. "Pamiętam wszystkie mecze, bo futbol mam w sercu. Każdego doświadczam, pamiętam momenty prowadzenia i porażek. Ale spotkanie z zawodnikami, kibicami i wizyta na stadionie to zupełnie inne emocje niż oglądanie meczu w telewizji" – zapewnia biznesmen, który poniósł ogromne straty majątkowe podczas wojny, ale też przeznaczył setki milionów euro na pomoc Ukrainie.

Andere Neuigkeiten