ADVERTISEMENTS

Pajor strzela na Camp Nou, Barcelona rozbiła Real Madryt i ma półfinał Ligi Mistrzyń

Po bolesnej porażce 2:6 na własnym stadionie, Real Madryt przyjechał na rewanżowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzyń po możliwie najniższy wymiar kary. Problem w tym, że wyprzedane do ostatniego miejsca Camp Nou liczyło na zupełnie inny obrót sprawy.

Sprawdź szczegóły rewanżu LM Barcelona Femeni – Real Madrid Femenino

Faworytki z Barcelony nie musiały w tym meczu już nic. Sprawa awansu wydawała się wyjaśniona, stołeczne rywalki nigdy nie odrobiły takiej straty. Ale drużyna Pere Romeu z każdym gra tak, by atakować do końca. Pierwszy sygnał dała Ewa Pajor w 7. minucie. Jej strzał Misa Rodriguez sparowała przed siebie, ale Alexia Putellas dobiła obok leżącej bramkarki. Trudno o lepsze uczczenie 500. występu legendy w barwach Barcy.

A jednak Putellas nie zamierzała poprzestać na golu i dodała do niego asystę w 15. minucie, wrzucając piłkę z lewej na głowę Caroline Graham Hansen. Norweżka zmieściła piłkę obok Misy. Bezsilne rywalki, które zaczęły całkiem nieźle, musiały ograniczać się do nerwowego zatrzymywania Barcy.

Za faule na Pajor żółte kartki złapały szybko Toletti i Yasmim, a trudna do okiełznania Polka fantastycznie ograła obrończynię w 23. minucie i ruszyła sam na sam. Gdyby nie zwolniła po wejściu w pole karne, rywalka nie miałaby szans odebrać jej piłki. Ewa miała kolejną szansę trzy minuty później, tym razem Misa zgasiła próby i Graham, i Pajor. To nic - moment później był rzut rożny, Graham wkręciła piłkę, a Irene Paredes wysoką główką zmieściła piłkę w bramce.

Dopiero po półgodzinie polska napastniczka wpisała się na listę strzelczyń, gdy Vicky Lopez imponująco wrzuciła z prawej. Główka Ewy nie przeszła bramkarki, za to miała okazję dobić, wciskając piłkę przy bliższym słupku. W dwumeczu było już 10:2 i Real wydawał się wyczekiwać przerwy. A jednak w 39. minucie Athenea była bliska zdobycia gola w nerwowej sytuacji przed bramką Barcy.

A jednak w 39. minucie Athenea del Castillo była bliska zdobycia gola w nerwowej sytuacji przed bramką Barcy. Szczęście sprzyja lepszym? Del Castillo nie ugrała nawet rogu. Za to niecałe 10 minut po przerwie Graham Hansen – nawet z Evą Naravarro na plecach – z pozycji tyłem do bramki obróciła się i wpakowała piłkę imponująco za kołnierz Misy.

Po piątym golu zejść mogły Pajor i Lopez, a Duma Katalonii wciąż napierała na Real, ku uciesze 60 067 widzów. W 66. minucie Dogranie Piny skończyło się wślizgiem Hansen, która jakimś cudem tym razem nie zmieściła piłki w bramce. Ostatecznie szósta bramka przyszła na kwadrans przed końcem, gdy świeżo wprowadzona Serrajordi przyjęła prostopadłą piłkę, a następnie dograła do kompletnie niepilnowanej Esmee Brugts przed bramką.

Żadna krzywda nie mogła się już gospodyniom stać, Barcelona w dwumeczu pokonała Real Madryt 12:2. Swój bilans przeciwko Królewskim we wszystkich rozgrywkach wyśrubowały Alexia Putellas (15 goli) i Ewa Pajor (14) - najlepsze snajperki w historii w starciach z ekipą z Madrytu. Przed Barcą teraz półfinałowy dwumecz z Bayernem Monachium, który wczoraj pokonał Manchester United.

Andere Neuigkeiten