ADVERTISEMENTS

Bernardo Vital EKSKLUZYWNIE: "Pietuszewski nie czuje presji w wielkich meczach"

Za tobą 19 meczów, pierwszy gol i asysta. Czy pierwszy sezon w Jagiellonii spełnia Twoje oczekiwania?

Bernardo Vital: Nie miałem żadnej wiedzy o polskiej piłce. Przyszedłem ze względu na projekt, który mi przedstawiono i możliwość gry w europejskich rozgrywkach. Zdałem sobie sprawę, że polska liga jest bardzo konkurencyjna, ma wielu jakościowych zawodników, a w ostatnich sezonach kluby mocno inwestowały w transfery i kwoty, jakie płacą piłkarzom. Liga pozytywnie mnie zaskoczyła.

Spędziłeś wiele sezonów w Estoril, gdzie trenowałeś i gdzie również wyrobiłeś sobie markę w profesjonalnym futbolu. Czy jest jakieś porównanie między Estoril a Jagiellonią?

Oba kluby są na różnych poziomach, ale mogę zidentyfikować pewne aspekty, które są bardzo podobne. Mamy bardzo młody zespół, z dużą jakością. Mamy dobry projekt, świetne warunki na boisku i poza nim, mamy sztab, który wspiera nas we wszystkim. To klub, który chce wyników, chce kończyć rozgrywki na miejscach, które pozwolą nam na grę w europejskich pucharach, ale jednocześnie daje nam warunki do dalszego rozwoju, zarówno na boisku, jak i poza nim.

Grasz regularnie, więc czy można powiedzieć, że sezon przebiega bardzo dobrze?

Kiedy zawodnik zmienia klub, celem zawsze jest możliwość gry i takie były oczekiwania, kiedy podpisywałem kontrakt. Na szczęście wszystko idzie dobrze. W lidze, choć ostatnie wyniki nie były najlepsze, wciąż walczymy o czołowe lokaty, mamy dobry wynik w Lidze Konferencji. Na poziomie indywidualnym również idzie dobrze: mam zaufanie trenera i sztabu, co było fundamentalne. W Hiszpanii, w Saragossie, miałem pewne problemy z pokazaniem wszystkich swoich mocnych stron, ale tutaj w Polsce udaje mi się to robić na poziomie indywidualnym.

Jak wyglądała gra w europejskich rozgrywkach, gdzie Jagiellonii znów udało się dotrzeć do play-offów Ligi Konferencji?

To było bardzo dobre doświadczenie, miałem okazję grać z drużynami z bardziej konkurencyjnej rzeczywistości piłkarskiej niż ta, w której obecnie się znajduję. To było bardzo pozytywne, kiedy porównujesz polski futbol z najlepszymi ligami europejskimi, zdajesz sobie sprawę, że polskie zespoły zbliżają się do drużyn z tamtych lig. Nawet kiedy graliśmy z Rayo Vallecano, Fiorentiną czy Strasbourgiem, zawsze udawało nam się wyrównać stan meczu, nawet z Fiorentiną udało nam się doprowadzić do remisu w dwumeczu. To było bardzo pozytywne doświadczenie.

Jagiellonia jest na trzecim miejscu, bardzo blisko pierwszego. Czy uważasz zdobycie tytułu za możliwe?

Wiemy, że to będzie trudna końcówka, z ośmioma meczami do końca. Do lidera, z którym teraz gramy u siebie, brakuje nam trzech punktów i wierzymy, że jest to możliwe. To będzie trudna podróż, jednak mamy ten cel. Nie tylko dlatego, że została nam już tylko liga i skupiamy się na niej w 200 procentach. Myślę, że mamy umiejętności i jakość. Ale nie myślimy o tym, jakie będą końcowe rachunki, bardziej skupiamy się na grze z meczu na mecz. Jeśli wygramy mecz z Lechem Poznań, zostawimy sobie wszystko otwarte na ostatnie siedem spotkań.

Śledź Jagiellonia - Lech Poznań na Flashscore w sobotę od 20:15!

Pietuszewski? "Chce piłki i nie chowa się"

Grałeś z Oskarem Pietuszewskim, który gra dla FC Porto. Chciałbym usłyszeć twoją opinię, ponieważ byliście kolegami z drużyny w pierwszej połowie sezonu, a on ma duży wpływ na swoje pierwszą pierwszą drużynę w portugalskiej piłce.

To zawodnik o dużych umiejętnościach indywidualnych, technicznych i fizycznych, bardzo kompletny. Ma dopiero 17 lat, ma wiele miejsca na poprawę. W końcu gdyby był w pełni rozwiniętym graczem, FC Porto nie mogłoby go sprowadzić, ponieważ kosztowałby już znacznie więcej. Jest zawodnikiem, który nie czuje presji w wielkich meczach, na wielkich scenach, nie boi się przejąć kontroli nad grą.

Jest zawodnikiem, który - gdy sprawy nie idą dobrze - chce piłki i nie chowa się. I to mnie najbardziej zaskoczyło. Ma dużo jakości technicznej, fizycznie, jak na swój wiek, jest już bardzo rozwinięty. Skończył jako jedna z największych atrakcji polskiej ligi w tym sezonie, a w Portugalii zaczął bardzo dobrze. Życzę mu wszystkiego najlepszego. To będzie również dobre dla polskiej piłki, aby zaczęli patrzeć na tę ligę innymi oczami, ponieważ jest tu dużo jakości.

Czy Pietuszewski ma predyspozycje, by zajść jeszcze wyżej w światowym futbolu?

Tak, z pewnością tak. Jest już na jednym z najwyższych poziomów w światowym futbolu, bo FC Porto to świetny klub, ale oczywiście jest w stanie robić dalsze postępy. Musi nadal wyrabiać sobie markę w FC Porto, ale nie ma wątpliwości, że jest więcej niż zdolny do zrobienia kolejnego kroku.

Gra w reprezentacji: "Zawsze jest to marzenie, ale jest też rzeczywistość"

Wróćmy do Estoril: Wyobrażam sobie, że nadal śledzisz klub, który cię ukształtował?

Estoril to zawsze będzie wyjątkowy klub, który śledzę, gdy tylko jest to możliwe. Kiedy tylko jadę do Portugalii i nadarza się okazja, idę na stadion, a kiedy jestem daleko, staram się oglądać mecze w telewizji, jeśli tylko jest to możliwe. To klub, który zawsze będę darzył szczególną sympatią. Cieszę się, że projekt nadal ewoluuje, że nadal robi postępy. Estoril to klub, który działa bardzo dobrze, to klub inwestujujący w zawodnika i jego warunki. Pozwala zawodnikowi maksymalnie skupić się na tym, co ma do zrobienia na boisku, a to w dłuższej perspektywie przynosi rezultaty.

A sama liga portugalska, też ją śledzisz?

Zawsze śledzę, niezależnie od tego, dla jakiego klubu gram. Szczegółowo śledzę walkę o pierwsze miejsce, w której FC Porto robi ważne postępy. Portugalskie drużyny wciąż się rozwijają, FC Porto i SC Braga w Lidze Europy oraz Sporting w Lidze Mistrzów robią ważne postępy, a to, jako Portugalczyka, napawa mnie dumą.

Jeśli chodzi o twoją karierę, wciąż jesteś młody, masz 25 lat, jakie masz plany i marzenia?

Lubię żyć teraźniejszością, starać się ewoluować, nadal robić kroki naprzód w mojej karierze, nie zamykać żadnych drzwi, ponieważ w piłce nożnej nigdy nic nie wiadomo. W tej chwili skupiam się na projekcie Jagiellonii, chcę dalej rozwijać się jako zawodnik, ale oczywiście w przyszłości chcę wrócić do portugalskiej piłki. Tylko nigdy nie wiadomo, bo w futbolu nie da się planować. Na przykład do Saragossy przyszedłem z czteroletnim kontraktem, a pod koniec pierwszego sezonu przeniosłem się do Polski, więc od tamtej pory wolę żyć z dnia na dzień, rozwijać się, aby robić pozytywne kroki w mojej karierze.

Czy można powiedzieć, że przeżywasz najlepszy moment w swojej karierze?

Czuję, że to moment, w którym jestem bardziej kompletny i przygotowany do dalszego rozwoju. Jestem graczem, który ewoluuje, który coraz lepiej radzi sobie z trudnościami, jakie miałem na boisku. Kiedy byłem młody, grałem z pewną łatwością w piłkę, miałem ponadprzeciętne czytanie gry, ale w obronie i fizycznie miałem pewne luki. Teraz czuję się bardziej kompletnym graczem, ewoluowałem mentalnie. Lepiej rozumiem grę, myślę, że jestem lepiej przygotowanym zawodnikiem.

A co z marzeniem o reprezentacji Portugalii? Nadal uważasz, że jest to możliwe?

Zawsze jest to marzenie, ale jest też rzeczywistość. W tej chwili jestem jeszcze daleko od ich połączenia, ale to też motywuje mnie do dalszego rozwoju. Reprezentacja jest daleko, ale mam nadzieję, że w przyszłości będzie coraz bliżej, abym pewnego dnia mógł osiągnąć ten cel.

Wreszcie, w odniesieniu do twojej pozycji środkowego obrońcy, kto jest twoim głównym punktem odniesienia?

Nie mam jednego punktu odniesienia. Lubię uczyć się po trochu od każdego z najlepszych środkowych obrońców na świecie. Muszę powiedzieć o Rúbenie Diasie, Pepe, który był punktem odniesienia, potem jest Van Dijk, Pau Cubarsi, który również jest młodym człowiekiem z dużą jakością. Są też inni, jak Upamecano. Lubię uczyć się od najlepszych, lubię oglądać najważniejsze mecze, aby się uczyć, czerpać z nich jak najwięcej i móc się rozwijać.

Andere Neuigkeiten